***
- Ohhh przykro mi. Nie chciałam, żeby z mojego
powodu była aż taka afera. - Było mi strasznie głupio. Nie chciałam sprawiać im
kłopotów.
- Daj spokój to nie Twoja wina. - Liam najwidoczniej chciał mnie pocieszyć bo to w zasadzie ode mnie się wszystko zaczęło. Przypomniałam sobie jak bardzo Harry był zły. Na nas ? Na mnie ? Trudno mi to określić. Wypuściłam z płuc całe trzymane przez kilka sekund powietrze. Nie lubiłam się z nikim kłócić. Nie widziałam większego sensu w całym tym zamieszaniu. On powiedział kilka przykrych rzeczy, ja powiedziałam kilka przykrych rzeczy. Chyba powinnam go przeprosić. Chodź wiem, że nie miał racji to wydaje mi się, że jego słowa zostały wypowiedziane w gniewie i frustracji. Nie sądzę, żeby umyślnie chciał sprawić mi przykrość. Ohhhh Obym miała racje.
- Daj spokój to nie Twoja wina. - Liam najwidoczniej chciał mnie pocieszyć bo to w zasadzie ode mnie się wszystko zaczęło. Przypomniałam sobie jak bardzo Harry był zły. Na nas ? Na mnie ? Trudno mi to określić. Wypuściłam z płuc całe trzymane przez kilka sekund powietrze. Nie lubiłam się z nikim kłócić. Nie widziałam większego sensu w całym tym zamieszaniu. On powiedział kilka przykrych rzeczy, ja powiedziałam kilka przykrych rzeczy. Chyba powinnam go przeprosić. Chodź wiem, że nie miał racji to wydaje mi się, że jego słowa zostały wypowiedziane w gniewie i frustracji. Nie sądzę, żeby umyślnie chciał sprawić mi przykrość. Ohhhh Obym miała racje.
-
Stało się coś ? - Niall zwrócił moją uwagę na siebie. Dopiero po chwili
dotarł do mnie sens wypowiedzianych przez niego słów. Popatrzyłam na
niego zdziwiona. - Wpatrujesz się gdzieś w przestrzeń no i dodatkowo
zaczęłaś przegryzać wargę. - Dodał gdy uznał, że nie odpowiem na jego
pytanie. Popatrzyłam się na niego. Nie byłam świadoma, że potrafi
zauważyć tak drobne szczegóły
-
Po prostu zastanawiam się czy nie powinnam go przeprosić. Wydaje mi
się, że przekroczyłam dopuszczalne granice. To nie jest moja sprawa z
kim i po co się spotyka. - Popatrzyłam na nich z nadzieją, że powiedzą
mi co robić. Że usłyszę "powinnaś go przeprosić" lub "absolutnie tego
nie rób". Niestety gdy popatrzyłam się na Niall'a on jedynie wzruszył
ramionami. Liam po chwili namysłu powiedział:
- Musisz najpierw zastanowić się czy to on jako pierwszy ich nie przekroczył. Nikt nie powinien podejmować za Ciebie decyzji. Poza
tym nie jesteśmy w przedszkolu. Obydwoje jesteście dorośli. - Właśnie
tego się spodziewałam. Przecież nikt nie podejmie za Ciebie decyzji
głupia!
-
Nie masz się czym przejmować. W końcu mu przejdzie. - Powiedział
blondyn obejmując mnie ramieniem i przyciągając do siebie. Zaskoczona
popatrzyłam na niego, a moim oczom ukazał się wspaniały uśmiech Niall'a.
Nie byłam w stanie zareagować inaczej jak odwzajemnić jego uśmiech.
- Charlie ? - Usłyszałam za sobą delikatny kobiecy głos. Sophie. Poszła do toalety już dobre 20 minut temu.
-
Sophie, myślałam że coś się stało. Strasznie długo Cię nie było. -
Powiedziałam uśmiechając się przyjaźnie. Powinnam iść z nią, ale ona
uparła się, że nie muszę. Nie widziała sensu abyśmy we dwie przeciskały
się do toalety skoro nie było takiej potrzeby. - Ciesze się, że nic Ci
nie jest. Strasznie dużo tu dziwaków. - Powiedziałam chichocząc cicho.
Dziewczyna popatrzyła się najpierw na dwóch chłopaków, którzy stali za
mną, a następnie przeniosła swoją uwagę na mnie uśmiechając się
nieznacznie. Nagle usłyszałam odchrząknięcie. Gdy się odwróciłam.
Skupione były na mnie dwie pary oczu. O co im chodzi ? Ohhh no tak. -
Przepraszam. Sophie to Niall i Liam. - Powiedziałam odwracając się i
wskazałam na chłopaków. A oni jak jeden mąż uśmiechnęli się. - A to jest
Sophie. - Wskazałam na piękność w czerwieni. Dziewczyna obdarzyła ich
jednym ze swoich za zabójczych uśmiechów. Podali sobie ręce na
przywitanie.
- Bardzo miło nam Ciebie poznać Sophie. - Powiedział Payne nie odrywając oczu od dziewczyny. Popatrzyłam na niego a potem na Niall'a który starał się ukryć swoje rozbawienie. Muszę przyznać, że nie wychodziło mu to najlepiej. Widząc, że się mu przyglądam w zabawny sposób poruszył brwiami, a ponieważ widziałam, że za wszelką cenę próbuje się nie śmiać automatycznie zaczęłam chichotać na głupia nastolatka. Chodź sama nie jestem pewna dlaczego tak się stało. Sophie i Liam popatrzyli na mnie zdziwieni zaczęli rozglądać się dookoła szukając wzrokiem co mogło być przyczyną mojego śmiech, ale ponieważ Niall stał z bardzo poważną miną oraz nie zauważyli niczego co przykuło ich uwagę spojrzeli na mnie po raz drugi a na ich twarzach malowało się jeszcze większe zdziwienie niż dotychczas.
- A gdzie macie resztę ? - Uśmiechnęłam przepraszającą i pośpiesznie zmieniłam temat. Nie chciałam być w centrum uwagi. I wydaje mi się, że całkiem nieźle mi to wyszło bo zaczęli się rozglądać. Po chwili jednak odpuścili, a Niall powiedział:
- Gdzieś się tu kręcą. Pewnie przy stoliku z alkoholem. - Powiedział Liam w zabawny sposób przewracając oczami.
- Bardzo miło nam Ciebie poznać Sophie. - Powiedział Payne nie odrywając oczu od dziewczyny. Popatrzyłam na niego a potem na Niall'a który starał się ukryć swoje rozbawienie. Muszę przyznać, że nie wychodziło mu to najlepiej. Widząc, że się mu przyglądam w zabawny sposób poruszył brwiami, a ponieważ widziałam, że za wszelką cenę próbuje się nie śmiać automatycznie zaczęłam chichotać na głupia nastolatka. Chodź sama nie jestem pewna dlaczego tak się stało. Sophie i Liam popatrzyli na mnie zdziwieni zaczęli rozglądać się dookoła szukając wzrokiem co mogło być przyczyną mojego śmiech, ale ponieważ Niall stał z bardzo poważną miną oraz nie zauważyli niczego co przykuło ich uwagę spojrzeli na mnie po raz drugi a na ich twarzach malowało się jeszcze większe zdziwienie niż dotychczas.
- A gdzie macie resztę ? - Uśmiechnęłam przepraszającą i pośpiesznie zmieniłam temat. Nie chciałam być w centrum uwagi. I wydaje mi się, że całkiem nieźle mi to wyszło bo zaczęli się rozglądać. Po chwili jednak odpuścili, a Niall powiedział:
- Gdzieś się tu kręcą. Pewnie przy stoliku z alkoholem. - Powiedział Liam w zabawny sposób przewracając oczami.
***
Usłyszałam
kolejne piknięcie które oznaczało nadejście wiadomości tekstowej
odruchowo się uśmiecham. Siedzimy w piątkę przy stoliku. Jakieś 30 minut
temu dołączył do nas Zayn. Chyba wszyscy bawią się zaskakująco dobrze.
Ja co jakiś czas odrywałam się od rozmowy, żeby odpisać Peecie. Mimo, że
znajduje się na innym kontynencie potrafi sprawić, że się uśmiecham. To
takie w peetowe.
Mam nadzieje, że bawisz się
dobrze. Jest mi tak pusto bez
Ciebie. Jeszcze 15 min temu
byłem skłonny przebukować
swój lot na jakiś wcześniejszy.
twój Peeta
Every breath you take
And every move you make
Every bond you break every step you take
I’ll be watching you
Every single day
And every word you say
Every game you play
every night you stay
I’ll be watching you
Jakim
cudem tak krótka wiadomość może zawierać aż tyle treści ? Przecież to
fizycznie niemożliwe. Zaśmiałam się sama do siebie. Czasami mam
wrażenie, że to on jest tą najbardziej pozytywną częścią mojego życia.
Jest niczym słońce różnica polega jedynie w tym, że słońce na kilka
godzin zawsze się chowa. A jego blask nigdy nie znika.
-
Dlaczego się tak szczerzysz do tego ekranu ? Czyżbyś wygrała grubą
gotówkę w totolotka ? - Spytał Niall, który uprzednio szturchnął mnie
łokciem w żebra.
-
Można tak powiedzieć. - Odpowiedziałam szczerząc się do blondyna.
Rozglądnęłam się wokoło. Liam, Sophie i Zayn byli zajęci rozmową. Niall
co jakiś czas wtrącał się do rozmowy. Chodź na przyjęciu była cała
piątka to jeszcze nie było mi dane zobaczyć pozostałej dwójki. Ale czy
naprawdę tego chce ? Sama nie jestem pewna. Jak powinnam się zachować ?
STOP STOP STOP Absolutnie nie będę teraz o tym myślała. Muszę przecież
odpisać Peecie na sms'a. Wystarczyła tylko sekunda a uśmiech ponownie
zagościł na moich ustach.
Bawiłabym się lepiej gdybyś
był tu ze mną. Ale Ciebie nie
ma. Na szczęście jest Sophie.
Zanudziłabym się tutaj na
śmierć. Spotkałam chłopaków
z 1D chodź mieli w Australii.
Nie mogę się doczekać kiedy
w końcu wrócisz do Londynu.
xx C
Niezgrabnie
klikam ikonkę wyślij i podnoszę głowę do góry. Blondyn bacznie mi się
przygląda. Otworzył usta żeby coś powiedzieć, ale bez powodzenia. Zamyka
je nie wydając z siebie żadnego dźwięku. Dopiero gdy powtarza czynność
po raz drugi usłyszałam:
- Jesteś szczęśliwa.
- To nie było pytanie. - Odpowiadam a na jego ustach pojawia się przepiękny, szeroki uśmiech.
- Tak wiem. To stwierdzenie. Skoro tak się szczerzysz do zwykłej komórki to musisz być bardzo szczęśliwa.
-
Bo je.. - Zaczynam, ale moja wypowiedź zostaje brutalnie przerwana.
Ktoś na mnie wpada, a ponieważ siedzę to w głowę dostaje mocne uderzenie
z łokcia. Z moich ust wydobywa się cichy okrzyk i krzywię się z bólu.
Nic przyjemnego. Zanim jeszcze się odwracam zobaczyć kto był tak
brutalny, słyszę idiotyczny chichot. Już wiem, że stoję na przegranej
pozycji dziewczyna zapewne jest mało inteligentna i na dodatek upojona
alkoholem. Kto ją tu wpuścił ? Podnoszę na nią wzrok i doznaje tak
wielkiego szoku, że przez chwilę mam wrażenie, że wszystko dzieje się w
spowolnionym tempie. Platynowa blondynka chichocze i łapie swojego
partnera pod ramie, który również zaczyna się śmiać. Przez chwilę
przyglądają się nam po czym zajmują miejsce po drugiej stronie okrągłej
kanapy na której siedzimy. Znajdują się dokładnie naprzeciwko mnie.
Platyna bo tak nazywam w myślach dziewczynę, chwilę się gramoli i siada
chłopakowi na kolanach. Ma na sobie mega wysokie szpilki oraz sukienkę
tak krótką, że zapewne gdyby się pochyliła to byłoby jej widać pośladki.
Krzywię się na samą myśl jakie przedstawienie mogłaby tutaj urządzić.
Chodź prawdę mówiąc to nie dziewczyna przyciąga moją uwagę. Rozglądam
się po osobach siedzących razem ze mną i wszyscy jednocześnie wpatrują
się w chłopaka. Na ich twarzach można zauważyć przeróżne emocje od
strachu przez zdegustowanie, a kończąc na wściekłości. Jestem pewna, że
każdy ma mu coś do powiedzenia to nikt się nie odzywa. Nie jestem pewna
czy jest to kwestia szoku czy po prostu nie chcą robić jeszcze większej
sceny niż już została zrobiona.
-
Stary co Ty robisz ? - Jako pierwszy odzywa się Liam. Doskonale widać
jak bardzo jest zły na chłopaka. Ten podnosi głowę i przestaje wpatrywać
się w potężne piersi swojej towarzyszki. Dziewczyna jest tak skąpo
ubrana, że gdy patrzę w jej stronę na moich policzkach od razu pojawiają
się pąsy. Brunet najpierw patrzy na mnie. Jego oczy są zamglone co jest
ewidentnie winą za dużej ilości alkoholu. Dopiero po chwili dochodzi do
niego sens słów które wypowiedział Liam. Zwraca się w stronę osoby,
która zadała pytanie a na jego twarzy pojawia się leniwy uśmiech.
-
Jak to co ? Jestem na imprezie więc się bawię. Uważałem Cię za
inteligentnego, ale chyba taki nie jesteś. - Wciągam zaskoczona
powietrze na słowa Harrego. Nie sądziłam, że mógłby się kiedykolwiek
ktokolwiek tak odezwać do Liam'a. Zayn piorunuje go wzrokiem. Nagle
atmosfera staje się tak gęsta, że można by ją było kroić nożem.
-
Chyba czas się już zbierać do domu. - Mówi Niall przerywając panującą
ciszę. Niestety nikt nie zwraca na niego nawet najmniejszej uwagi.
Chłopak wdycha i zrezygnowany opada na swoje miejsce. Nie mam
najmniejszej ochoty słuchać dalszej wymiany zdań. Odnajduje wzrok Sopnie
i bezgłośnie mówię że muszę do toalety. Po czym wstaje i kieruje się w
jej stronę. Jestem niesamowicie mile zaskoczona gdy okazuje się ona
zupełnie pusta. Mam chwilę dla siebie. Mogę spokojnie odetchnąć i
przemyśleć wszystkie rewelacje dzisiejszego wieczoru. Gdy myje ręce
zaczynają grać dobrze znaną mi piosenkę i wraz ze Stingiem zaczynam ją podśpiewywać.
Every breath you take
And every move you make
Every bond you break every step you take
I’ll be watching you
Every single day
And every word you say
Every game you play
every night you stay
I’ll be watching you
Oh, can’t you see
You belong to me
How my poor heart aches
With every step you take
Every move you make
Every vow you break
Every smile you fake
every claim you stake
I’ll be watching you
You belong to me
How my poor heart aches
With every step you take
Every move you make
Every vow you break
Every smile you fake
every claim you stake
I’ll be watching you
Since you’ve gone I’ve been lost without a trace
I dream at night I can only see your face
I look around but it’s you I can’t replace
I feel so cold and I long for your embrace
I keep crying baby, baby please
Oh, can’t you see
You belong to me
How my poor heart aches
With every step you take
Every move you make
Every vow you break
Every smile you fake
every claim you stake
I’ll be watching you
Every move you make every step you take
I’ll be watching you
I’ll be watching you
I dream at night I can only see your face
I look around but it’s you I can’t replace
I feel so cold and I long for your embrace
I keep crying baby, baby please
Oh, can’t you see
You belong to me
How my poor heart aches
With every step you take
Every move you make
Every vow you break
Every smile you fake
every claim you stake
I’ll be watching you
Every move you make every step you take
I’ll be watching you
I’ll be watching you
Marzę nocami, by móc ujrzeć twoją twarz
Rozglądam się, ale nie potrafię cię nikim zastąpić
Jest mi tak zimno i tęsknię za twoimi objęciami
Wciąż płaczę, kochanie, proszę
Oh czy nie widzisz?
Należysz do mnie
Tak boli moje biedne serce
Z każdym twoim krokiem
Każdym twoim ruchem
Kazym uśmiechem, który udajesz
Każdą twoją skargą
Będę cię obserwował
Rozglądam się, ale nie potrafię cię nikim zastąpić
Jest mi tak zimno i tęsknię za twoimi objęciami
Wciąż płaczę, kochanie, proszę
Oh czy nie widzisz?
Należysz do mnie
Tak boli moje biedne serce
Z każdym twoim krokiem
Każdym twoim ruchem
Kazym uśmiechem, który udajesz
Każdą twoją skargą
Będę cię obserwował
Śpiewam z wokalistą zespołu The Police
Łapię na klamkę i już mam wychodzić, ale wracam się gdyż na umywalce
zostawiłam torebkę. Pchnęłam delikatnie drzwi i wyszłam na zewnątrz. Nim
zdążyłam się zorientować co się dzieje zostałam brutalnie przyciśnięta
do ściany. Czuje silny zapach alkoholu, a serce momentalnie przyśpiesza.
Nie mam zielonego pojęcia co zrobić. Torebka wypada mi z ręki. Jestem
sparaliżowana przez strach. Całe ciało mam przygniecione do ściany. Ręce
przytrzymuje mi na wysokości głowy ściskając.
- Przestań. - Piszcze z bólu.
***
***
Dzień
dobry Robaczki, chodź raczej powinnam napisać Dobry wieczór. Jest już
ponad 5000 wyświetleń. um um um <3 Zastanawiałam się ostatnio czy
prowadzenie narracji tylko z perspektywy Charlie nie jest nudne ? Może
przydała by się kolejna perspektywa ? Co o tym myślicie ?
Poza tym ostatnio dostałam informacje, że obecna szata graficzna nie jest najlepsza. Przetrawiłam tą wiadomość i pomyślałam, że skoro ten blog jest właśnie dla was to zapytam was o opinie (was,was haha). Udało mi się nawet zrobić dwie wersje. Oczywiście nic super ekstra wypasionego ponieważ nie jestem mistrzem myszki, ale chyba nie jest to nic okropnego + bardzo zależy mi aby w tym blogu była ważna treść, a nie cała otoczka. Być może na dniach uda mi się wymyślać w jaki sposób moglibyście wyrazić swoją opinie i wybrać ten szablon który podoba wam się bardziej. Może zrzut ekranu i głosowanie ?
Już ostatni akapit zupełnie niezwiązany z blogiem i opowiadaniem. Nie tak dawno wróciłam do namiętnego czytania książek. Był okres gdzie zapomniałam jaką frajdę sprawia czytanie i jak bardzo kocham zapach książek. Wiem jak bardzo książki potrafią wciągać i jak wpływają na ludzkie uczucia. Dziś mogłam zobaczyć na własne oczy jak zlepek pozornie niepasujących do siebie słów potrafi zszargać człowiekowi nerwy. Oderwałam się od "Gwiazd naszych wina" napisaną przez J. Green'a żeby napisać do was parę słów i chodź jestem dopiero na 92 stronie to gorąco wam ją polecam.
No dobra już więcej wam nie przynudzam. Dziękuje za każdy komentarz. Uwielbiam czytać wasze komentarze i pamiętajcie, że was kocham słodziaki <3
Poza tym ostatnio dostałam informacje, że obecna szata graficzna nie jest najlepsza. Przetrawiłam tą wiadomość i pomyślałam, że skoro ten blog jest właśnie dla was to zapytam was o opinie (was,was haha). Udało mi się nawet zrobić dwie wersje. Oczywiście nic super ekstra wypasionego ponieważ nie jestem mistrzem myszki, ale chyba nie jest to nic okropnego + bardzo zależy mi aby w tym blogu była ważna treść, a nie cała otoczka. Być może na dniach uda mi się wymyślać w jaki sposób moglibyście wyrazić swoją opinie i wybrać ten szablon który podoba wam się bardziej. Może zrzut ekranu i głosowanie ?
Już ostatni akapit zupełnie niezwiązany z blogiem i opowiadaniem. Nie tak dawno wróciłam do namiętnego czytania książek. Był okres gdzie zapomniałam jaką frajdę sprawia czytanie i jak bardzo kocham zapach książek. Wiem jak bardzo książki potrafią wciągać i jak wpływają na ludzkie uczucia. Dziś mogłam zobaczyć na własne oczy jak zlepek pozornie niepasujących do siebie słów potrafi zszargać człowiekowi nerwy. Oderwałam się od "Gwiazd naszych wina" napisaną przez J. Green'a żeby napisać do was parę słów i chodź jestem dopiero na 92 stronie to gorąco wam ją polecam.
No dobra już więcej wam nie przynudzam. Dziękuje za każdy komentarz. Uwielbiam czytać wasze komentarze i pamiętajcie, że was kocham słodziaki <3
Do przeczytania
xx C

